AdSense

piątek, 18 września 2026

Czy Ty też słyszysz, że „przesadzasz”? Czas z tym skończyć

Ile razy w życiu usłyszałaś, żebyś „nie płakała”, „nie przejmowała się tak” albo po prostu „nie przesadzała” w swoich reakcjach? To najczęstszy komunikat, jaki dostajemy, gdy nasze emocje przestają mieścić się w ramach, które narzuciło nam otoczenie.

To boli tak strasznie, bo czujesz się, jakbyś nie miała prawa być sobą. Ale chcę Ci powiedzieć, że to nie Ty masz problem, tylko oni - ludzie, którzy nie potrafią udźwignąć Twojej szczerości i boją się autentyczności, której sami w sobie nie odnaleźli.

Pamiętam wieczór, kiedy po prostu usiadłam na kuchennej podłodze, bo byłam tak wyczerpana, że nie miałam siły nawet wstawić czajnika. Płakałam, bo wszystko mnie przerosło, a wtedy ktoś bliski powiedział: „Przestań, przesadzasz, przecież nic się nie stało”. Poczucie, że mój ból jest traktowany jak „problem” do rozwiązania, a nie jak coś, co po prostu boli, było najgorszym uczuciem na świecie. Znam też historie dziewczyn, które w pracy udawały niezniszczalne, aż w końcu pękły i usłyszały, że są „zbyt emocjonalne”. Albo takie, w których każda próba bliskości w związku kończyła się oskarżeniem o „robienie dramatu”. Jeśli w tym się przeglądasz, chcę, żebyś wiedziała: nie jesteś w tym sama.

Gdy byłam u mojego terapeuty, usłyszałam coś, co zmieniło moje myślenie. Powiedział mi wtedy, że moje emocje to nie jest żaden błąd w systemie, tylko niesamowicie ważna informacja, której nie wolno mi lekceważyć. Tłumaczył mi, że kiedy ktoś mówi mi, że przesadzam, próbuje tylko uciszyć alarm, którego sam nie umie obsłużyć, bo boi się moich uczuć. Powiedział też, że jeśli będę dalej zaklejać te emocje taśmą, to w końcu wybuchną w najmniej odpowiednim momencie. Uczył mnie wtedy, że płacz to nie oznaka słabości, ale dowód na to, że wciąż potrafię czuć i dbać o swoje granice.

Ja sama nauczyłam się już, że nie naprawię świata w jeden dzień, ale mogę zadbać o siebie małymi krokami, które mi pomagają. Kiedy czuję, że tracę grunt pod nogami, po prostu się zatrzymuję. Zaparzam kawę, wychodzę na balkon i przez kwadrans po prostu jestem. To daje mi oddech. Sięgam też wtedy po moje dzienniki, bo dla mnie to najbezpieczniejsza przystań. Kiedy w głowie mam chaos, biorę swój dziennik emocji albo zwykły pamiętnik i piszę tak długo, aż cały ten ciężar zejdzie z mojego serca. To mi zawsze pomaga odzyskać spokój. Nauczyłam się też stawiać granice, bo zrozumiałam, że nikt inny o mój spokój nie zadba, jeśli ja tego nie zrobię. Czasem po prostu mówię „dość” i wiesz co? To jest w pełni w porządku.

Proszę Cię, nie daj sobie wmówić, że masz się wziąć w garść, albo że inni mają gorzej. Twój ból jest ważny bez względu na otoczenie. A jeśli czujesz, że nie dajesz już rady, to proszę Cię - zadzwoń po fachową pomoc. W zakładce z numerami wsparcia na mojej stronie czekają ludzie, którzy wiedzą, jak Cię wysłuchać bez oceniania. Wiem, że to trudny krok, ale bywa najważniejszy, żeby wrócić do siebie.




Twoje emocje to nie błąd w systemie, tylko najważniejsza informacja, jaką o sobie posiadasz. Nie musisz z nikim wygrywać sporu o to, czy masz prawo czuć, bo to Twoje życie i Twoja prawda.



Pamiętaj, że jesteś dla mnie ważna. Napisz do mnie, jeśli musisz się wygadać, bo ja naprawdę słucham. A teraz powiedz mi - jak jest u Ciebie? Czy zdarzyło Ci się usłyszeć, że przesadzasz? Podziel się swoją historią, ja bardzo chcę ją przeczytać i odpowiedzieć Ci od serca.
Jakie mysli wzbudzil ten wpis?
Anonimowy

Bardzo bliski jest mi temat stawiania granic. Długo można próbować dopasowywać się do innych, aż w końcu zaczyna się tracić siebie. Dobrze, że o tym piszesz

Anonimowy

Ten tekst daje dużo do myślenia. Szczególnie zdanie o tym, że nie musimy naprawiać wszystkiego od razu. Czasem najważniejsze jest po prostu zatrzymać się i dać sobie chwilę oddechu

Kris

Czytając ten tekst, można zobaczyć kawałek siebie. Ile razy człowiek słyszał, że jest zbyt wrażliwy, zamiast usłyszeć, że ma prawo czuć dokładnie to, co czuje

Olka

Czasem dopiero kiedy przestajemy udawać silnych za wszelką cenę, zaczynamy naprawdę dbać o siebie. Piękny i potrzebny przekaz

Prześlij komentarz