wtorek, 23 grudnia 2025

Samotna Wigilia - co zrobić, gdy wszyscy świętują, a Ciebie nie ma komu przytulić

Wprowadzenie - do Ciebie, który dziś jesteś sam Jeśli jesteś tu dzisiaj - 24 grudnia, w wieczór, który miał być ciepły, a jest pusty - to nie przez przypadek. Wiem, że możesz czuć się nie na miejscu. Że każde "Wesołych Świąt" może brzmieć jak ironia. Że wszystko wokół mówi: "Świętuj!", a Ty myślisz tylko: "Byle do jutra."

Nie przyszedłeś tu po lukrowane życzenia. Przyszedłeś, bo potrzebujesz poczuć, że ktoś rozumie. Że nie jesteś jedynym człowiekiem, który w Wigilię patrzy w sufit i nie wie, jak ma to przetrwać.

Dziś nie będzie "tradycyjnego posta".

Będzie coś innego:

Cichy list do tych, którzy w ten wieczór nie mają z kim się podzielić opłatkiem.

Niech to będzie Twój długi, spokojny towarzysz. Taki, przy którym możesz po prostu być.


Samotność w Wigilię boli inaczej, to nie jest zwykła samotność. Nie taka, jak w zwykły poniedziałek, gdy nikomu nie chce się rozmawiać. To samotność obciążona oczekiwaniem. Kontrastem. Obrazami z reklam, wspomnień i cudzych zdjęć.


Wszędzie wokół przypomnienia, jak „powinno” być. A Ty czujesz, że u Ciebie nie jest.

I nagle ta cisza nie jest spokojna - jest miażdżąca. Może kiedyś miałeś święta, które były ciepłe. Może ich nigdy nie było.

Może ktoś odszedł, ktoś zawiódł, ktoś zapomniał. A może to Ty się odsunąłeś, bo ile razy można wracać tam, gdzie boli?


Pamiętaj:

To, że dziś jesteś sam, nie znaczy, że jesteś gorszy. To nie etykieta. To tylko moment.

W trudnym czasie najłatwiej uwierzyć, że już zawsze tak będzie. Ale nie będzie. Dziś to tylko jeden wieczór. Jutro też wzejdzie słońce - czy będziesz gotowy na nie spojrzeć, czy nie.


 Co można zrobić w samotną Wigilię? - nie złote rady, tylko realne pomysły

1. Stwórz rytuał, który będzie tylko Twój


Nie musisz ubierać choinki ani dzielić się opłatkiem. Ale możesz zapalić świeczkę. Zapisać trzy myśli w zeszycie. Włączyć muzykę, która nie wyciska łez, tylko koi.

To nie musi być "świąteczne". To ma być Twoje.


2. Zrób coś rękami

Upiecz coś, nawet jeśli to będzie ciasto z proszku. Pomaluj paznokcie. Napraw guzik. Zrób coś, co przywróci Ci poczucie sprawczości. Coś, co odciąga głowę od spirali myśli.


3. Zadbaj o ciało


Ciepły prysznic. Rozciąganie. Herbatka z miodem. Termofor. Czasem właśnie ciało daje nam punkt zaczepienia, gdy emocje są zbyt silne.

Nie musisz mieć siły - wystarczy, że dasz sobie odrobinę troski.


4. Zrób "spotkanie z samym sobą"


Weź kartkę i napisz:

- Czego dziś najbardziej mi brakuje?

- Co mówiłbym do siebie, gdybym był swoim najlepszym przyjacielem?

- Co chcę zapamiętać z tego dnia, mimo wszystko?


To może być szansa, by usłyszeć siebie prawdziwie, bez hałasu innych.


5. Wybierz towarzystwo - nawet jeśli to tylko głos


Włącz długi podcast. Audiobook. Cichy live, gdzie ktoś po prostu mówi.

Nie musisz brać udziału. Wystarczy, że ktoś mówi do Ciebie. Że nie jesteś sam w ciszy.


6. Znaleźć choć jedną osobę, która też dziś nie ma z kim być - i być razem choć na chwilę


 „Kiedy ja byłam sama w Wigilię, poszłam na dworzec kolejowy - jeden z największych w Polsce.

Nie miałam planu, tylko myśl: że może nie jestem jedyną, która nie ma dziś do kogo się odezwać.

Szukałam ludzi bezdomnych. Nie miałam odwagi chodzić po tunelach, ale po chwili kogoś znalazłam.

Podeszłam, usiadłam z nimi. Przyniosłam kawałek ciasta, opłatek.

Byliśmy tam razem. Nie znam ich imion. Ale pamiętam tę chwilę bardziej niż niejedną „rodzinną” Wigilię.”


Nie każda osoba będzie gotowa na coś takiego. Ale może ta historia podsunie Ci Twój własny sposób na przerwanie pustki.

Nie musi być wielki. Może to być SMS do kogoś. Kartka do sąsiadki. Kilka słów na forum.

Bo czasem to nie my najbardziej potrzebujemy obecności - tylko ktoś, kto znajdzie ją dzięki nam.


💔 Co z bólem, którego nie da się przykryć?


Niektóre straty ciągną się latami. I święta je tylko wyciągają na powierzchnię. Może to Twoja pierwsza Wigilia po śmierci kogoś bliskiego. Może nie masz już rodziców. Może Twoje dzieci nie chcą Cię znać. Może jesteś po rozwodzie. Może nigdy nie miałeś nikogo bliskiego i nawet nie wiesz, co to znaczy tęsknić - tylko boli w miejscu, którego nie umiesz nazwać. W takim bólu nie pomagają rady. Ale może pomoże świadomość, że ktoś inny dziś też to czuje.

Że nie jesteś sam w swoim osamotnieniu.

 A jeśli jesteś wśród ludzi, a mimo to czujesz się kompletnie sam


Są też tacy, którzy dziś siedzą przy stole z innymi - ale czują się jeszcze bardziej samotni niż gdyby siedzieli sami.

Jeśli jesteś jednym z nich, niech to będzie Twój azyl.

Nie musisz się zmuszać do rozmów. Nie musisz uśmiechać się do zdjęć. Możesz wewnętrznie być zupełnie gdzie indziej - i to też jest w porządku.

Nie każda obecność jest obecnością. Nie każda rodzina to bliskość.


Jeśli dziś nikt nie widzi, co się z Tobą dzieje - wiedz, że ja widzę.


❄️ Pytania, z którymi możesz zostać


- Co mnie dziś najbardziej boli - i co mogę z tym zrobić, choćby małego?

- Jaką formę samotności niosę - i czy to coś, co mogę z kimś nazwać?

- Gdyby moje życie miało się zmienić - co byłoby pierwszym krokiem?

- Co bym dziś powiedział innemu samotnemu człowiekowi  i dlaczego nie mówię tego sobie?




Jeśli dziś nie masz z kim się podzielić opłatkiem - podziel się tą chwilą ciszy ze mną.
Nie obiecuję cudów, nie mam gotowych rozwiązań. Ale wiem jedno:
Masz prawo czuć to, co czujesz. I masz prawo przetrwać ten wieczór po swojemu.

Niech to będzie wieczór, w którym dasz sobie obecność - choćby od siebie samego.




Jeśli masz ochotę, zostaw komentarz - będzie mi bardzo miło przeczytać Twoje słowa. Możesz też kliknąć „Obserwuj” w bocznym pasku i być zawsze na bieżąco z nowymi wpisami. A jeśli chcesz postawić mi wirtualną kawę ☕, zapraszam tutaj: 

25 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Moja r samotna wigilia .. boli

Anonimowy pisze...

Ja nie rozumiem tej tragedii,że Wigilia samotna to źle.. A ile mieliście strasznych Wigili w złych rodzinach, kłócących się dorosłych,pijących. A z atmosferą, że siekierę można powiesić lub sztucznych pompatycznych, że człowiek nie wie czy dobrze posluguje się nożem i widelcem? Ile razy próbowaliście zadowolić Partnera ale mama mu inaczej robiła, babcia lepsze, i w niczym nie pomaga i leżyyyy. A Ty sprzątasz, dzieci wrzeszczą,nie pomagają jeszcze dodają bałaganu...i wchodzi teściowa...oceniająca. Tragedią jest kończenie świat jakby człowiek z okopu podczas wojny wychodził. A nie spokój i cisza po latach takiego g...pełnego stresów.

Anonimowy pisze...

Też jestem sama. Nie obchodzę świąt już od prawie 10 lat, nie mam z kim. Rodzice nie żyją, rodzeństwa nie mam. Dla mnie to bardzo trudny dzień.

Anonimowy pisze...

Też mi ciężko 🥲

Anonimowy pisze...

Od paru lat najlepszy sposób spędzania tych dni.
Spokoj, cisza, moje zwiarzaki.
Coś dobrego do jedzenia, dobry film lub książka.
Zero obłudy, krzyków, kłótni i fałszywych uśmiechów.
Polubiłam swoje towarzystwo, nie tylko w święta. Ktoś obok nie jest mi od lat niezbędny- przyjaciele są, ale nie muszą byc ciągle abym byla szczęśliwa.
Partner?
Po ostatnim narcyzie podziękuję.
Zdecydowanie lepiej mi samej.
Spokoj to cos, co jest dla mnie najważniejsze.

Anonimowy pisze...

A ja właśnie mam drugie najlepsze Święta. Bez obłudy. Fałszu. Masek.
Spędzam je ze sobą nie sam.Ze swoim najlepszym przyjacielem. Z kimś kto dał mi wszystko co mam. Z kimś kto najlepiej o mnie dba. Karmi, ubiera, dba o zdrowie, formę umysłową i fizyczną,o rozwój o wszystko. Nke muszę udawać, ze noe dzieję sie coś co się dzieje i brać udziału w przedstawieniu.
Bardzo współczuję ludziom,ktorzy nie mają nikogo czy z jakiegoś powodu spędzają święta sami i czują się samotni. To nie jest pewnie miłe,ale jeszcze bardziej współczuję ludziom, którzy siedzą przy pełnych stołach ludzi a i tak czują się samotni, bo np widzą za dużo przez co nigdzie nie pasują.
Ja już nie czuje się samotny wśród obcych czy bliskich.
Czuje sie wolny w swoim towarzystwie. Nie czuje napięcia w ciele.
Czyli mam pogodne radosne święta a przede wszystkim autentyczne🌲🗽

Anonimowy pisze...
Anonimowy pisze...
Anonimowy pisze...

a dla mnie to zwykła środa. byłam na siłowni, zrobiłam ciężki trening. pomogłam komuś na siłowni.
podoba mi się, że dzisiaj jest duży mróz, bo go lubię. spacer takiego dnia jakoś szczególnie na mnie działa, a słońce - to już szczyt szczęścia. Gdy będę miała swoją rodzinę , dopilnuje aby każdy czuł się kochany. Najważniejsza relacja w życiu to ta z samym sobą. Bądź dla siebie czuły, kochany, wyrozumiały, dbaj o siebie proszę - bądź sobie przyjacielem takiego jakiego sam sobie byś życzył.
Ściskam.

Anonimowy pisze...

Też spędzam sam święta.
I wolę to od pijackich awantur i fałszywych mord które w wigilię życzą sobie wszystkiego najlepszego a pozostałe dni w roku zapominają że jesteśmy rodziną.
Gdzie oni byli jak upadłem? Gdzie byli jak ryłem mordą w błocie żeby się podnieść? Gdzie byli jak walczyłem? Byłem sam. Więc ten jeden dzień w roku przeżyje bez nich.

Anonimowy pisze...

Bylam dzisiaj sama ,bardzo bolało. Dziękuję za ten wpis .

Anonimowy pisze...

Pierwsze święta samotne, Wielkanocy samej zaliczona i to był mega czas a teraz??? Myślę, że tak samozajebiste ❤️

Anonimowy pisze...

Spędziłam dziś po raz pierwszy w życiu samotne święta. Jutro wieczorem wrócą moje córeczki od ich taty. To cudowny dzień! Jestem dla siebie i z sobą, na swoich zasadach. W końcu nie dla kogoś a dla siebie. Bez presji, na siłę, że sztucznym uśmiechem, bez kłótni. Cudowne święta. Życzę, by każdy, kto jest samotny poczuł tę Wdzięczność za bycie z kimś najbardziej nam droższym, który towarzyszy nam od urodzenia do śmierci. Którego często nie zauważamy i nie kochamy dość mocno - samego siebie 💓

Anonimowy pisze...

Właśnie zaczęłam remont pokoju. A narodziny Mesjasza to już świętowałam, były ponad dwa miesiące temu, podczas Świąt Namiotów. Dziś to jest bożka narodzenie, watykańskie bachanalia, sianko i zwiedzenie dla pogan.

Anonimowy pisze...

Też jestem sama, choć mam dużą rodzinę. Też się ode mnie odwrócili. Zjadłam kolację sama. Ale nie chciałabym siedzieć z tymi fałszywymi ludźmi.
Spokojnie jeszcze 2 dni tego zakłamanego święta, fałszywych życzeń i wrócimy do rzeczywistości.

Anonimowy pisze...

Nie martw się wielu obcych ludzi da Ci więcej miłości niz rodzina . Moja mama brat ciężko się obrazili bez powodu nawet życzeń nie złożyli wiesz kiedyś też bym płakała a dzisiaj nie bo to ich charakter zawzięty lub choroba duszy nie moja i Ty też nie bierz tego do siebie ludzi nie zmienimy jeśli sami nie chcą

Anonimowy pisze...

Spędzam święta w szpitalu. Oddział leczenia nerwic . Daleko od rodziny i domu mierząc się z własnymi myślami i wierząc , że jeszcze będzie pięknie . Zawsze możesz napisać jeżeli potrzebujesz chociaż takiej i internetowej obecności .

Anonimowy pisze...

Mojego syna mój brat już nie zaprasza na święta odkąd dowiedział się że jest gejem Trudno ja w tym roku też nie pojechałam. Ojciec długo mi ubliżał ale teraz jest ok . Babcia zdziwiona zaakceptowała. Ja po roku. Potrzeba czasu....Życzę pokoju w sercu

Anonimowy pisze...

Lepiej być samemu niż z parszywymi, fałszywymi osobami przy stole.

marta pisze...

Trzymaj się…. Ważne że akceptujesz sam siebie i masz odwagę mówić o tym …
Rodzina …hmmmm może potrzebują czasu… jeszcze będzie pięknie!
Po każdej burzy wychodzi słońce…
Pozdrawiam serdecznie

elżbieta pisze...

To bardzo trudny czas dla wielu ludzi . Warto pomyśleć jak można ten czas podarować komuś potrzebującemu - osobom starszym czy chorym - żeby poczuć się potrzebnym a nie pogłębiać swoją rozpacz … przekuć ją w działanie dla innych …

Anonimowy pisze...

Chyba gorsze od samotności jest uświadomienie sobie że to ja sam zgotowałem sobie taki niestety los,samo nie picie gorzały nic nam nie daje bo dalej obwiniamy cały świat ,dopiero wkroczenie na drogę trzeźwienia otwiera nam oczy i mózg że to ja sam do tego doprowadziłem,mi się udało bo nie straciłem rodziny i wigilię mam przy sobie tą kochającą żonę od ponad 27lat

Tom pisze...

Kiedyś serce pękało ...dziś już tylko trzeszczy

Anonimowy pisze...

W moim życiu idzie nowe.
Ograniczyłam alko do minimum.
W Święta nie piję.
Wyje** też wszystkich pato znajomych.
Z chłopek który się zaszył i zaczął chlać też dałam sobie spokój.
Można !!!!!!!

Anonimowy pisze...

W wigilię kiedy moje dzieci poszły do swojego taty a ja z drugim mężem i naszą córką mieliśmy pójść do jego rodziny,on znalazł powód żeby na mnie nakrzyczeć i się obrazić....w konsekwencji siedziałam zaplakana z 3latką przed tv a on spał na kanapie.... najgorsze święta w życiu....

Prześlij komentarz