Może wtedy, kiedy zbyt wiele razy je usłyszałam - i ani razu nie przyszło za nim nic więcej.
Może wtedy, gdy siedziałam na podłodze w łazience, z mokrą od łez koszulką, i naprawdę nie wiedziałam, jak przeżyć następne dziesięć minut.
I wtedy, właśnie wtedy - ktoś powiedział:
„Będzie dobrze.”
Tylko tyle. Jakby to miało wystarczyć.
Jakby te dwa słowa miały cudownie naprawić rzeczywistość, której ja już nie miałam siły dźwigać.
Ale nie naprawiły. Nie uspokoiły. Nie dały mi nadziei.
Dały mi tylko poczucie, że nikt mnie nie słucha naprawdę.
Bo kiedy jesteś w środku piekła - to nie chcesz, żeby ktoś Ci mówił, że kiedyś będzie niebo.
Chcesz, żeby ktoś przyszedł i usiadł z Tobą w tym ogniu.
Chcesz, żeby ktoś zdjął Ci z pleców choć jeden kamień.
Żeby zapytał: „Co mogę zrobić? Czego dziś nie uniesiesz? Co mam zrobić za Ciebie?”
Bo prawda jest taka: czasem człowiek nie ogarnia nawet zrobienia prania. Zaparzenia herbaty. Odebrania telefonu.
Czasem nie ma siły podnieść się z łóżka.
Nie dlatego, że jest leniwy. Nie dlatego, że się poddał. Tylko dlatego, że jest wyczerpany do kości. Emocjonalnie pusty. Wypalony. Zrezygnowany.
I wiesz co?
W takich chwilach „będzie dobrze” jest jak policzek.
Jak przyklejony uśmiech na twarz komuś, kto właśnie pęka.
To jest zdanie, które ucisza, zamiast wesprzeć.
Zamiećmy pod dywan, zamknijmy temat, będzie dobrze.
Otóż nie, k***a, nie będzie dobrze, jeśli nic nie zrobisz.
Nie mów tego. Zrób coś.
Zawieź tej osobie jedzenie, jeśli nie ma siły gotować.
Zaproponuj, że posiedzisz z jej dzieckiem, że wyrzucisz śmieci, że odpiszesz na jej zaległe maile, że pojedziesz za nią na pocztę.
Nie pytaj tylko: „Czego potrzebujesz?” - bo ona może nawet nie wiedzieć. Po prostu przyjdź. Przyjedź. Bądź. Podnieś ten cholerny kubek za nią, jeśli trzeba.
Bo to też jest miłość. To też jest obecność.
Nie każdy, kto się uśmiecha, ma się dobrze.
Nie każdy, kto mówi „poradzę sobie”, naprawdę sobie radzi.
Nie każdy, kto milczy, daje radę dłużej milczeć.
Ludzie toną. Bliscy Ci ludzie. Czasem obok Ciebie.
A Ty rzucasz im tylko „będzie dobrze”.
Nie rób tego więcej.
Zrób coś lepszego. Zrób cokolwiek.
Zostaw ten tekst tam, gdzie może trafić na czyjeś zmęczone oczy. Może komuś właśnie dziś jest bardzo potrzebny.
Masz ochotę na małą interakcję? Napisz komentarz lub kliknij „Obserwuj” w bocznym pasku 😊
A gdybyś chciał/a postawić mi kawę - link znajdziesz tutaj:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz