Czujesz się samotna mimo znajomych i rodziny? Sprawdź, jak introwertyczki mogą odnaleźć prawdziwą bliskość i poczucie przynależności. Praktyczne wskazówki i ciepłe słowa.
Wchodzisz do pokoju, ludzie rozmawiają, śmieją się. Siadasz, uśmiechasz się, ktoś rzuca Ci spojrzenie. Przez godzinę siedzisz z nimi, a potem wychodzisz i czujesz się bardziej samotna niż wcześniej. Masz znajomych, rodzinę, ktoś czasem napisze, ktoś zaprosi na kawę. A mimo to - czujesz, że czegoś brakuje. Nie codziennie, nie zawsze, ale coraz częściej.
Wracasz do domu i masz wrażenie, że coś w Tobie jest puste. Jakby brakowało powietrza. Jakbyś była wśród ludzi, a jednak za szybą. To nie brak kontaktów boli. Boli brak prawdziwego kontaktu.
Możesz śmiać się przy stole, prowadzić rozmowy w pracy, odpowiadać na wiadomości. Ale potem kładziesz się do łóżka i czujesz, że nikt tak naprawdę nie wie, co w Tobie siedzi. I że nikt chyba nawet nie chce wiedzieć. Bo „wszyscy mają swoje sprawy”, bo „nie ma co się nad sobą użalać”, bo „trzeba się ogarnąć”.
A Ty byś chciała tylko jedno: żeby ktoś zapytał, jak naprawdę się czujesz. Bez oceniania. Bez rozwiązań. Po prostu: „Jak Ty to wszystko znosisz?”. I żeby był gotowy wysłuchać prawdy, nawet jeśli ona nie jest ładna.
Introwertyzm nie jest wadą, ale czasem boli
Jeśli jesteś introwertyczką, pewnie już nieraz słyszałaś, że jesteś „zamknięta w sobie”, „trudna do poznania”, „mało towarzyska”. Prawda jest taka, że po prostu potrzebujesz głębi, nie rozmów o pogodzie. I nie lubisz udawać kogoś, kim nie jesteś, tylko po to, żeby „dopasować się” do grupy.
Świat lubi ludzi głośnych, śmiałych i „pasujących wszędzie”. Ciebie to męczy. Te wszystkie pogawędki o niczym są wyczerpujące. Ty chcesz kogoś, przy kim można pomilczeć, popatrzeć w okno i nie musieć udawać, że wszystko gra.
I to wcale nie znaczy, że nie próbujesz. Próbujesz nawiązywać kontakty, otwierać się, dawać szansę ludziom. Ale nie trafiasz. Albo trafiasz, a potem czujesz, że znów jesteś „za dużo” albo „za mało”. W końcu łatwiej jest udawać, że Ci nie zależy, niż znów się zawieść.
Tylko że wtedy samotność już nie jest przejściowa. Zaczyna być Twoją codziennością.
Pustka, której nie widać
Największą samotność przeżywają często ci, którzy są „ogarnięci”. Mają pracę, obowiązki, pomagają innym. Tylko nikt nie zauważa, że w środku coś im się kruszy.
Nie brakuje Ci ludzi. Brakuje Ci prawdziwej relacji. Takiej, gdzie można być sobą bez cudzysłowów. Gdzie ktoś powie: „Ja też tak mam. Nie jesteś dziwna. Nie jesteś sama.”
A może brakuje Ci jednej osoby, przy której mogłabyś po prostu być. Masz prawo za tym tęsknić. Masz prawo nie godzić się na „relacje na pół gwizdka”. Nie musisz być „łatwa w obsłudze”, żeby ktoś Cię zauważył.
Co możesz zrobić, jeśli jesteś samotna i introwertyczna
Nie dam Ci porad typu „idź na imprezę” albo „bądź bardziej otwarta”. Zamiast tego - konkretnie:
-
Szukaj jakości, nie ilości
Nie potrzebujesz dziesięciu znajomych, tylko jednej osoby, przy której nie musisz udawać. Szukaj tam, gdzie masz szansę na głębszą rozmowę. -
Znajdź bezpieczne przestrzenie
-
Grupy tematyczne w internecie, moderowane i bez hejtu
-
Kluby książki, zajęcia kreatywne, warsztaty rozwojowe
-
Ciche miejsca, gdzie można po prostu być: biblioteka, park, wolontariat
-
Dawkuj siebie i daj sobie czas
Nie próbuj być duszą towarzystwa na siłę. Mały krok wystarczy - jedno „hej” po spotkaniu, jedna wiadomość, jedno „chciałam pogadać”. -
Nie oceniaj się przez pryzmat cudzych relacji
Media społecznościowe kłamią. Liczy się to, czy ktoś Cię zna naprawdę, nie ilu masz znajomych. -
Zadbaj o swoje potrzeby, zanim szukasz innych
Kiedy nauczysz się być szczęśliwa sama ze sobą, nie błagasz o uwagę, tylko możesz dać innym swoje światło.
Samotność nie jest wstydem
Nie jesteś „nienormalna”, bo tęsknisz za bliskością. Nie jesteś „trudna”, bo nie lubisz tłumów. Nie jesteś „dziwna”, bo czasem płaczesz w ciszy.
Twoja samotność nie czyni Cię słabą. Twoje czekanie na głębię nie czyni Cię wymagającą. Po prostu jesteś kimś, kto nie chce udawać. I to jest piękne. I to doprowadzi Cię do właściwych ludzi.
Jeśli ten wpis poruszył Cię choć trochę, zostaw swój mail w okienku "Bądź na bieżąco!" lub postaw mi wirtualną kawkę w bocznym pasku po prawej stronie - to pomaga mi tworzyć więcej ciepłych słów dla Ciebie i innych czytelników.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz