piątek, 2 stycznia 2026

Przypowieść o sześciu ślepcach

Dawno temu do pewnej wioski przyprowadzono słonia. Zwierzę było ogromne, a sześciu niewidomych mężczyzn usłyszało o jego przybyciu i postanowiło go "zobaczyć" dotykiem.

Pierwszy dotknął boku słonia i powiedział:  

- Słoń jest jak mur!

Drugi złapał za kieł:  

- Nie, jest jak ostry dzidy!

Trzeci objął nogę:  

- Co wy mówicie? Słoń przypomina drzewo!

Czwarty trzymał ucho i uznał, że słoń jest jak wachlarz.

Piąty chwycił za ogon i powiedział, że to lina.

Szósty dotknął trąby i był pewien, że słoń jest jak wąż.

Każdy był przekonany o swojej racji. Pokłócili się i nikt nie chciał słuchać drugiego. Wtem przechodzący starzec zatrzymał się i rzekł:  

- Każdy z was ma rację, ale tylko częściową. Dopiero razem możecie zrozumieć, czym naprawdę jest słoń.


Morał
: Każdy z nas widzi tylko fragment prawdy. By zrozumieć całość, musimy słuchać siebie nawzajem z otwartym sercem i umysłem.





Twoje słowa pod postami to dla mnie największa motywacja ❤️ Zachęcam też do kliknięcia przycisku „Obserwuj” po prawej stronie. A jeśli chcesz postawić mi kawę  

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Rozumiem, że ci ślepcy, to przenośnia. Ilu ludzi, tyle jest prawd, tyle opinii w tej samej sprawie. Ważne jest, by zdobyć się na obiektywizm i znaleźć konsensus

Anonimowy pisze...

Prześlij komentarz