Szklanka czy morze?
Pewien człowiek przez długi czas nosił w sobie ciężar zmęczenia, smutku i spraw, które zdawały się nie mieć rozwiązania. Z dnia na dzień było mu coraz trudniej oddychać pod ciężarem własnych myśli.
W końcu postanowił poszukać pomocy. Poszedł do starego mistrza, o którym ludzie mówili, że potrafi zobaczyć więcej niż inni.
- Mistrzu! powiedział cicho - nie potrafię już tak żyć. Każdy dzień jest dla mnie coraz cięższy.
Mistrz nie odpowiedział od razu. Sięgnął tylko po garść popiołu leżącego obok i wrzucił ją do szklanki z czystą wodą stojącej na stole.
Woda natychmiast zrobiła się mętna i szara.
- Spróbuj - powiedział spokojnie.
Człowiek napił się i skrzywił twarz.
- Jest gorzka i nieprzyjemna.
Mistrz skinął głową. Następnie wziął kolejną garść popiołu i zaprosił go na spacer nad morze. Gdy stanęli przy brzegu, wrzucił popiół w fale.
Popiół zniknął niemal natychmiast.
- Napij się wody - powiedział mistrz.
Człowiek zanurzył dłoń w morzu i spróbował. Woda była czysta i świeża.
Mistrz spojrzał na niego łagodnie.
- Cierpienie w życiu każdego człowieka jest jak ta garść popiołu. Nie zawsze możemy zdecydować, czy pojawi się w naszym życiu. Ale możemy zdecydować, czym będziemy.
Czy będziemy małą szklanką, w której nawet odrobina bólu zmąci wszystko…
czy ogromnym morzem, które potrafi przyjąć trudności i pozwolić im się rozproszyć.
Bo czasem problem nie polega na tym, ile bólu niesie życie.
Czasem chodzi o to, jak wielkie potrafi stać się nasze serce.
Inspiracja: przypowieść zen znana jako „Szklanka soli i jezioro”.
Autor: nieznany (tradycja buddyjska).
Tekst: autorska interpretacja i rozwinięcie przygotowane na potrzeby bloga ciepleslowa.pl.
Jeśli ta historia dała Ci chwilę refleksji, zatrzymaj się na moment i pomyśl: w jakich sytuacjach Twoje życie przypomina szklankę, a w jakich morze? A jeśli znasz kogoś, komu przydałaby się dziś taka myśl, poślij mu ten tekst.

3 komentarze:
....to szczera prawda
Być szklanką wody, czy morzem...
Wiadomo że morzem
Prześlij komentarz