Myślałam, że tak trzeba. Że dawanie siebie do końca to dowód troski. Że rezygnacja to forma miłości.
Nikt nie zapytał, czy czegoś mi brak.
Nikt nie zrozumiał, że cisza to czasem wołanie. I to był ten moment, w którym pierwszy raz w życiu zapytałam samą siebie:
A co, jeśli to nie była miłość, tylko cicha zgoda na znikanie? Dziś uczę się wybierać też dla siebie.
Nie z egoizmu. Z szacunku.
Bo miłość nie polega na byciu ostatnim w kolejce.
Tylko na tym, że nikt nikogo w tej kolejce nie zostawia.
Jeśli Ci pomogło, przekaż go komuś, komu też pomoże.
Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz.
Przycisk „Obserwuj” w bocznym pasku pozwoli Ci być zawsze na bieżąco.
A kawę możesz postawić tutaj: buycoffee.to/ciepleslowa

1 komentarz:
❤️
Prześlij komentarz